Zanim na dobre przesiadłem się na cyfrę, przez lata fotografowałem na filmie (negatywie) — bez podglądu, bez drugiej szansy na kadr i z limitem 36 lub 24 klatek na całą wyprawę. To właśnie te aparaty nauczyły mnie patrzeć, zanim nacisnę spust migawki.
Poniżej znajdziesz mój sprzęt, z którego korzystałem, oraz kilka zdjęć zrobionych na filmie tymi aparatami.
Japoński aparat lustrzankowy z 1979 roku, następca modelu ME — z automatyką przysłony i możliwością ręcznego ustawiania czasu naświetlania za pomocą dwóch przycisków zamiast pokrętła. Kompaktowy, lekki i bardzo poręczny jak na lustrzankę tamtej epoki, kompatybilny z obiektywami w mocowaniu Pentax K.
Wschodnioniemiecka lustrzanka średnioformatowa produkowana przez VEB Pentacon w Dreźnie, wykonująca kwadratowe zdjęcia 6×6 cm na filmie 120. Wersja TL ma wbudowany światłomierz TTL; do korpusu pasują obiektywy w mocowaniu Pentacon Six, w tym klasyczne szkła Carl Zeiss Jena.
Japoński aparat dalmierzowy z 1966 roku, jeden z pierwszych z elektronicznie sterowaną migawką i automatyką przysłony (stąd nazwa „Electro”). Wyposażony w jasny obiektyw Color-Yashinon 45mm f/1.7 i charakterystyczny, bardzo dobrze doświetlony celownik.